Dobre praktyki w e-mail marketingu nakazują umieszczenie w treści wiadomości przycisku „unsubscribe”. Pozyskiwanie odbiorców dla kampanii e-mailowych wiąże się z użyciem mocy marketingowych, dlatego każda dusza, która odejdzie powinna skłonić nas do refleksji…
Lista grzechów
Na decyzję odnośnie wypisania z listy subskrybentów może wpłynąć wiele czynników, które w większości można zmierzyć. Platformy do kampanii e-mail marketingowych umożliwiają wgłębienie się w to, czy użytkownik otworzył treść wiadomości. Open rate nie jest w 100% wiarygodnym parametrem, ponieważ jeśli program pocztowy nie pobiera z korespondencji obrazków, wówczas otwarcie nie zostanie odnotowane. Bardziej miarodajne są kliknięcia na naszej kreacji e-mailowej. Na tej podstawie jesteśmy w stanie wysnuć preferencje naszych użytkowników. CTR i posegregowana baza danych to dobry punkt wyjścia do badań zachowań konsumentów.
Analiza programów pocztowych i urządzeń, z których korzystają nasi klienci, to aspekt, którego nie da się pominąć. Niedostosowanie technologiczne wysyłki nie daje żadnych szans na sukces. Wszystkie linki zawarte w wiadomości muszą być przyjazne dla różnych wielkości ekranu. Większość z nas używa urządzeń mobilnych do obsługi skrzynki e-mailowej. Pora dnia wysyłki jest również istotna — w zależności od grupy docelowej będzie różna. Pogoda? Być może ma to znaczenie w naszym przypadku. Ilość czynników jest praktycznie nieograniczona i czeka na dostrzeżenie w świecie big data.
Każde zaniedbania w higienie e-mail marketingowej bardzo utrudniają pracę, dlatego ważne jest, aby podążać od początku przemyślaną ścieżką, która wpisuje się w krajobraz zaprojektowanej strategii marketingowej. Punktów stycznych, dzięki którym jesteśmy w stanie pozyskiwać informację o klientach jest mnóstwo. Poniżej przykład powitalnej wiadomości Loreal Paris. Pozyskanie takich informacji tworzy ogromną przestrzeń w zakresie personalizacji wiadomości. Wzrost skuteczności kampanii sprzedażowych jest nieunikniony.

Drugie życie
Naciśnięcie przycisku „unsubscribe” to nie koniec. Można klientowi zaoferować zmniejszenie ilości otrzymywanych e-maili, czy też lepsze dopasowanie tematu poprzez określenie swoich preferencji (krótka ankieta). Przydatna na przyszłość jest także informacja dlaczego dana osoba chce zrezygnować. A może warto spróbować zaproponować inny kanał komunikacji? Być może social media są dla tej osoby odpowiednim źródłem wiadomości na temat naszego brandu. Dowcipna kreacja dostosowana do sytuacji lub specjalna oferta może zmienić ostateczną decyzję użytkownika. Walka może trwać do końca, ale nie za wszelką cenę. Pamiętajmy o subtelności i dobrym smaku, a także o analizie i optymalizacji naszych działań, ponieważ być może jeszcze dane nam będzie spotkać tego samego klienta w innym wcieleniu.
